Razem z kumplem postanowiliśmy kupić naszym dziewczynom skromny prezent, więc tak zrobiliśmy. Kupiliśmy dwa takie same prezenciki: małego misia, nadającego się na breloczek, i po sztucznej róży na której opakowaniu pisało "I Love You". Napisaliśmy w naszych walentynkach, by zagladnęły do swoich plecaków (to wszystko działo się w szkole). Wszystko szło ok, do czasu. Podziękowały nam, po czym zaczęły oglądać co od nas dostały. Na nasze nieszczęście, pokazały zaciekawionej pani, co dostały, ale nie powiedziały od kogo. Nasza wychowawczyni uważnie ogladnęła upominki, po czym zrobiła dziwna minę, na której mieszało się zaskoczenie z uśmiechem. Nasze dziewczyny i rezta dziewczyn z klasy poszły do ubikacji. Po pewnym czasie wróciły i dziwnie się na nas patrzały. Na przerwie zapytałem się mojej dziewczyny o co biega. Powiedziała mi, że w różyczce, którą dostała odemnie i w różyczce dziewczyny mojego kumpla, były KORONKOWE STRINGI. Chciałem zapaść się pod ziemię! Na nasze nieszczęście te stringi widziała nasza wychowawczyni i większa część dziewczyn z mojej klasy. Gdy kupowaliśmy te różyczki, widzieliśmy że są z materiału koronkowego, ale nie wiedzieliśmy, że tam były stringi. Na przyszłośc wszystkim chłopakom lub dziewczynom którzy/które chcą coś kupić swojej drugiej połowie, radzę sprawdzić to co się kupuje.