Dowcipy :: Mąż i żona i...? Humor małżeński.

RSS



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

- Uważasz mnie za służącą, czy co?- krzyczy żona.
- Ależ skąd, kochanie, służącą mógłbym zmienić.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

A to co mówi mąż do żony w kolejnych latach małżeństwa, przechodząc przez ulicę:
Rok 1. Poczekaj kochanie aż samochód przejedzie.
Rok 2. tu imię poczekaj, bo samochód!
Rok 3. Czekaj, samochód!
Rok 4. Nie widzisz samochodu?!
Rok 5. Cholera ślepa jesteś?!
Rok 6. (To już tylko do siebie) Jak jesteś ślepa to leć pod koła!



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 10, odsłon: 100

- Wiesz, twoja żona to straszna śmieszka!
- ?!
- Jak opowiedziałem jej kawał, to tak się śmiała, że o mało co oboje nie spadliśmy z łóżka!



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

W szpitalu:
- Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona?
- Bo ona też leży w szpitalu.
- Tragedia rodzinna?
- Tak, ale ona pierwsza zaczęła.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi:
- Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę zanalazł? - mówi do sąsiadki.
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ja sąsiadka - może po prostu wpadł pod samochód.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Żona: Nie kłóćmy się, już dobrze? Złość piękności szkodzi...
Mąż: A, to ty nie musisz się martwic...



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

- O co tak się wczoraj twoja żona awanturowała?
- To z powodu listu.
- Zapomniałeś wysłać?
- Nie, zapomniałem zniszczyć!



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Mąż do żony:
- Co to ma znaczyć? Znalazłem w twojej torebce list z biura matrymonialnego, ze będą mieli propozycje na twoja ofertę?
- Och nie gniewaj się, to stare dzieje.
- ?!
- No, wtedy kiedy byłeś tak ciężko chory...



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

- Wysyłam żonę na wczasy...
- Taaak?? A ja swoją sam zaspokajam.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Początkująca śpiewaczka operowa pyta męża:
- Dlaczego ty zawsze wychodzisz na balkon, kiedy śpiewam?
- Bo nie chce, żeby sąsiedzi myśleli że cię biję.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Wnuczek ze świeżo poślubioną małżonką przyjechał do dziadka na wieś. Po dwoch dniach dziadek niechcący nakrył ich in flagranti. Pod wieczór pyta wnuczka:
- A co wy tak dziwnie, tak wiesz...?
- A bo to dziadku wtedy wchodzi dwa centymetry głębiej!
- Uuu - zafrasował się dziadek.
Przez dwa dni dziadka nie ma - siedzi u siebie w pokoju, obłożył się jakimiś starymi kalendarzami, papierem, ołówkami... W końcu trzeciego dnia nad ranem wchodzi do kuchni.
- Stara! - mówi do babci. - Jesteś niedo....na na dwadzieścia kilometrów!



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Czym żołnierz myje zęby?
Żołnierz myje zęby czym prędzej.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

- Mój mąż zupełnie się mną nie interesuje jako kobietą!
- Spróbuj włożyć jakąś seksowną czarną bieliznę!
- Już tak zrobiłam!
- I nie pomogło?
- Uniósł głowę znad gazety i spytał: Kto umarł?!



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Internista po wstępnym badaniu:
- Nie podoba mi się pani język...
- A więc już zdążył pan skontaktować się z moim mężem?



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

- Wie pani, mój mąż jest taki uczuciowy.
- Naprawdę?
- Tak. Kiedy zmywam naczynia w kuchni, on mówi: Mamuchna zamknij drzwi. Nie mogę patrzeć na to, żę się tak zapracowujesz.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 100

Małżeństwo góralskie miało dwudziestoparoletnią córkę no i koniecznie chcieli ja wydać za mąż. Wzięła matka córkę na rozmowę i mówi do niej :
- Córuś, ty córuś trza Ci za mąż iść
- Oj trza mamuś, trza
- Tylko pamiętoj córuś, że twój narzeczony mo być: łoszczędny, głupi i nieruszany
- Dobrze mamuś, bede pamintać
Minął jakiś czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli siedługo no i wichura za śnieżycą na dworze sie rozszalała. Więc matka mówi:
- Nikaj nie pojedziecie, prześpita sie tutej. Pościele wam w izbie dwa łóżka
Młodzi zgodzili sie na to więc tak też się stało. Rankiem córka wychodzi z pokoju cała uśmiechnięta. Widząc to matka sie pyta:
- I jak córuś ten twój narzeczony, łoszczędny jest ?
- Oj mamuś jaki łon łoszczędny. Tylko co żeśmy weszli do izby to on mówi "Po co mamy brudzić dwa łóżka, prześpijmy sie w jednym"
- Oj łoszczędny jest córuś, łoszczędny. A głupi jest?
- Oj mamuś jaki on głupi !!! Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po dupę wsuwa
- Oj głupi, córuś głupi. A nie ruszany jest ??
- Oj mamuś, siusiaka to on miał w celofanie jeszcze.

fotograf ślubny Warszawa zdjecia ślubne Warszawa psychoterapia Warszawa blaszaki garaze blaszane salon kosmetyczny leszno parking lotnisko Gdansk auto czesci