Dowcipy :: Śmieszne teksty z zeszytów szkolnych

RSS



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Grając na fortepianie koń przeleciał koło okna.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Gramatycznie rzec biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Grażyna biegła galopem na czele wojska.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z głodu.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za Zbyszkiem.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Idąc do szkoły wykoleił się tramwaj.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jacek Soplica miał długie rzęsy i dlatego nazywali go wąsalem.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale przecież wiedział, że całe życie poświęcił ojczyźnie.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jagna na szczęście nie była długo chora, wkrótce zmarła.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Janko Muzykant był niedojedzony.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jaro zakochał się w Bolce i w wyniku tego złamał ręce.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jego matka, będąc małym chłopcem, spadła z drzewa.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Joanna D'Arc nosiła białą zbroję i czarnego konia.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Jurand nie rzucił się na Krzyżaków, gdyż tym czasem bili się z myślami.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Kain zamordował Nobla.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie. W worku ma brzuch na małego i długi ogon.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Kapitan spuszcza się zawsze ostatni.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Kiedy Giaur się wyspowiadał, to tak mu ulżyło, że umarł.



Dodany: 1-01-1970 01:00, ocena: 0, odsłon: 70

Kiedy Mieszek padł na twarz, niedźwiedź przyszedł powąchać go. Mieszek był jakby nieświeży.

fotograf ślubny Warszawa zdjecia ślubne Warszawa psychoterapia Warszawa blaszaki garaze blaszane salon kosmetyczny leszno parking lotnisko Gdansk auto czesci